wtorek, 28 stycznia 2014

wczorajszy dzień miałam wypełniony po brzegi , rozplanowałam sobie go parę dni wcześniej. OD rana wzięłam się za pomalowanie kuchni znaczy odświeżenie koloru , trochę dłużej mi to zeszło niż planowałam, niestety Hania ma ferie i raczej musiałam mieć podzielną uwagę . W południe zabrałam się do malowania dużego pokoju tzn, odświeżenia koloru. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła przemeblowania . dopiero póżnym popołudniem miałam chwile  dla siebie . powstała polarowa poszewka na jaśka . zabrałam się też za kończenie kolejnego misia walentynkowego  w kolorach krem czerwień ,ale niestety brakło mi już sił . Może uda mi się skończyć go dzisiaj. Przymierzam się również do zrobienia skarpet szydełkowych . zakupiłam dianę szydełkowe skarpetki . trochę schemat dla mnie to czarna magia bo takim sposobem jeszcze nie dziergałam ale spróbuję